drobny edit, bez znaczenia. w takich chwilach się nienawidzę nie mogę nawet pomóc komuś kto mnie potrzebuje, i sama nie mogę nikogo o pomoc poprosić. przytul mnie i popłacz ze mną
chciałam zmienić journala, bo chwilowo rozmyśliłam się z kupowania rybiego oka. w tej chwili szkoda mi kasy. (wolałam naciągnąć rodziców na boskie vansy )
niby nie umieram ze szczęścia z powodu szkoły,ale podniecam się i tak. tylko jakoś nie mogę zabrać się za zamówienie sweterków,polo,koszul z krótkim i długim rękawem, brr, mundurki mnie przerażają.xd wągrowiec za trzy dni. i szkoła. o____o